czwartek, 25 marca 2010

Stefanka



Smak mojego dzieciństwa, to bylo dla mnie najlepsze ciasto na swiecie, może dlatego, że mama nie chciala go robić, bo "za malo ambitne", ale dzieciaki czasami wynosily na podwórko i w ten sposób poznalam ten smak. Potem po latach gdzies natrafilam na to ciasto i już nie potrzebowalam maminego wsparcia. Od tej pory bardzo często je robię, zwlaszcza że okazalo się tez ulubionym ciastem mojego męża.

Skladniki:
1l mleka
200g masla lub margaryny
szklanka cukru
aromat waniliowy
szklanka kaszy manny
2 lyżki kakao
herbatniki (w zalesżnoci od wielskoci blaszki)
galaretka



Mleko zagotować z maslem i cukrem. Na gotujące się mleko wsypywać powoli kaszę mannę jednoczenie mieszając trzepaczką. Gotować do zgęstnienia. Zestawić z ognia. Dodać kakao. Dokladnie wymieszać.
Na dno blaszki wylożyć herbatniki. Wylać na to gorącą masę, przykryć herbatnikami.
Wylać na wierzch tężejącą galaretkę.

Sałatka z makrelą i pesso

Sałatka, z cyklu "sprzątam lodówkę"



Wykorzystałam:

szklankę kaszki makaronowej pszennej Pesso*
pól makreli wędzonej
2 ogórki kiszone
pól puszki kukurydzy
pól cebuli czerwonej
pól cebuli czosnkowe (taka biala)
4 jajka na twardo
kilka piórek szczypiorku
2 łyżki majonezu
sól, pieprz



Pesso zalać wrzątkiem, tak, żeby tylko przykryć, pozostawić na 5 minut do napęcznienia. Jajka i ogórki pokroić w kostkę, szczypior i cebulę posiekać, makrelę rozdrobnić.
Połączyć wszystkie składniki, wymieszać z kukurydzą.
Doprawić majonezem, solą i pieprzem.

*Dla wyjaśnienia, pesso, jest to drobna kaszka makaronowa w formie takich napompowanych, lekkich kuleczek. Produkowana przez firmę Wodzisław, można dostać w supermarketach (pszenną, pszenno-gryczaną, pszenno-kukurydzianą). Jest dobra alternatywa dla kuskusa. Bardzo smaczna i o ciekawej konsystencji. Równie blyskawiczna jak kuskus.

Chlebek wieloziarnisty

To kolejny chleb, z tych, które napawają dumą kiedy się go wyjmie z piekarnika. Kolejny, który jakos sama własną fantazją skleciłam.



Składniki:
450g mąki pszennej, typ 650
150g mąki żytniej
15dag drożdże
150ml maślanki
łyżka cukru
2 łyżeczki soli
300ml letniej wody
okolo szklanki różnych ziaren, ja dalam siemię lniane, sezam, slonecznik i dynię

Drożdże posypać cukrem, jak zaczną się rozpuszczać dodac łyżkę mąki i trochę cieplej wody. dobrze rozmieszać i pozostawić na 30 minut do wyrośnięcia. Dodać do reszty składników i dobrze wyrobić, ciasto musi być gładkie, nie za scisle i elastyczne. Wyrobione ciasto przełożyć do wysmarowanej smalcem, ewentualnie wysypanej ziarnami keksówki. Pozostawić do wyrośnięcia, aż co najmniej podwoi swoją objętość.
Piec 50 minut w 180'C

Surówka z kapusty pekińskiej II



Cos pysznego do obiadu, idealna na pzyjęcia, gdzie podaje sie ziemniaczki i mięso. Ładna, wiosenna, kolorowa. Polecam.

Składniki:
1 główka kapusty pekińskiej
2 pomidory
puszka kukurydzy
kawałek ogórka swieżego
kilka rzodkiewek (nie koniecznie, ja akurat nie dałam)
pół pęczka szczypiorku
jogurt naturalny
majonez
sok z cytryny
łyżka cukru
sól, pieprz



Kapustę drobno poszatkować, pomidory i ogórka pokroić w kostkę, szczypior posiekać. Wszystkie składniki wymieszać, dodać odsączoną kukurydzę. Przyprawić cukrem, skropić sokiem z cytryny, doprawić solą i pieprzem. Dodać majonez i jogurt (w proporcjach wedle uznania).
Podawać od razu, bo pomidor i ogórek posolony puszcza sok, więc najlepiej od razu zjesć.

wtorek, 23 marca 2010

Chleb pszenno-żytni z dynią

To chleb eksperymentalny, zaczęłam cos dodawać, co mieszać, wyrobiłam ciasto w maszynie i wyszedł mi bardzo fajny chlebek, cos w stylu takiego wiejskiego chleba, do którego smalec i ogórek kiszony aż się prosi.



Składniki (na sredniej wielkosci keksówkę):
1-1,5 szklanki ciepłej wody
150g jogurtu naturalnego (mały kubeczek)
500g mąki pszennej, typ 650
100g mąki żytniej
15g swieżych drożdży
łyżka cukru
2 łyżeczki soli
spora garsć pestek z dyni

Rozkruszone drożdże posypać cukrem, wymieszać, pozostawić, aż się zaczną rozpuszczać, potem dodać do nich niewielką ilosć ciepłej wody i łyżkę mąki pszennej, dokładnie wymieszać i zostawić do wyrosnięcia. Ja wsadziłam wszystkie składniki do maszyny i mi wyrobiła. Ręcznie robiąc, należy po prostu dodać wszystkie składniki do drożdży, z tym, że wodę na końcu i dolewać stopniowo, żeby ciasto miało odpowiednią konsystencję. Jak jest za gęste, dolać wody, jak za rzadkie dodać mąki. Ciasto powinno być takie dosć elastyczne.
Wyrabiać, aż powstanie gładka masa.
Przełożyć, do wysmarowanej smalcem i wysypanej pestkami dyni (ja akurat wysypałam mieszanką nasion, ale jak ma być z dynią to z dynią) i pozostawić w ciepłe miejsce na około godziny, aż w zasadzie podwoi swoją objętosć. Mi urosła niezła buła.
Posypać wierzch ziarnami.
Piec 50 minut w 180'C.



A to co najbardziej co przyniosło mi prawdziwą satysfakcję, to to, że pierwszy raz mój chleb prawdziwie "zapukał" od spodu.

Bułeczki pełnoziarniste

To chyba najsmaczniejsze bułeczki jakie do tej pory zrobiłam. Przppis pochodzi z książki "Chleb własnego wypieku" Mirjam Beile Wydawnictwo Multico.
Zagniotłam je w maszynie, ale ręcznie oczywicie też można.
Wyszły pierwsza klasa.



Składniki (na 12 sztuk):
400 ml wody
10 g masła
10g soli
500g mąki pełnoziarnistej drobno mielonej (ja dałam mąkę "Pełne Ziarno" Lubella)
25g swieżych drożdży
okolo 1/2 szklanki ziaren, dowolnych, wedle uznania (płatki owsiane, pestki dni, siemię lniane, słonecznik)



Jeżeli zagniatamy w automacie, to oczywiscie wszystkie składniki umieszcza się w odpowiedniej (podanej) kolejnosci, nastawia program "Ciasto" (u mnie wyrabianie + wyrastanie).
Wyrobione ciasto wyjąć z formy, jeszcze raz zagniesć rękoma, przykryć sciereczką i odstawić na 15-25 minut.
Z ciasta uformować 12 bułeczek. Ciasto jest trochę lepkie, więc trzeba podsypywać mąką. Obtoczyć w płatkach owsianych, kminku, siemieniu lnianym lub innych dowolnych ziarnach. Układać na natłuszczonej, lub wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Jeszcze raz przykryć i odstawić na 20-30 minut
Piec w piekarniku nagrzanym do 220'C przez 20-25 minut.

niedziela, 21 marca 2010

Zebra



... czyli słynne PRL-owskie ciasto. Nie wiem czemu, ale taki przydomek u nas to ciasto ma.



Zrobiłam je tak:

3 szklanki mąki
5 jajek
1,5 szklanki cukru
1 szklanka oranżady (najlepiej bezbarwnej, albo jakejs jasnej, bo jak użylam czerwonej, to ciasto wyszlo mi lekko różowawe)
1 szklanka oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 lyżki kakao
aromat waniliowy

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać potem olej i oranżade, mąkę z proszkiem, a na końcu delikatnie połączć z ubitą na sztywno piana z białek. Podzielić ciasto na dwie równe częsci i do jednej z nich dodać kakao.
Nakładać po trzy łyżki na srodek tortownicy na przemian ciasta ciemnego i ciasta jasnego.
Piec 40 minut w 180'C i 15 minut w 200'C

Kopytka



Dzisiaj obiad może mało niedzielny, ale jest to jednyny czas, kiedy mogę się pobawic w lepienie jakichs kluchów, kiedy mąż zajmie się chłopcami, a ja mogę spokojnie wsadzić ręce w mąkę, tudzież inne lepkie składniki, nie obawiając się, że za chwile taką własnie oblepionę ręką będę musiała podać któremus zabaweczkę, czy smoczka. No więc dzisiaj zaserwowałam w domu kopytka. Pierwszy raz je robiłam więc musiałam zadzwonić do mojej mistrzyni mącznych dań - mamy, z pytaniem o proporcje.

A są następujące:
1 kg ugotowanych ziemniaków
30dag mąki pszennej
łyżka mąki ziemniaczanej
1 jajko



Z przygotowaniem sprawa oczywicie banalna. Ziemniaki miażdży się w prasce. Dodaje mąkę, jajko i wszystko zagniata. Z fragmentów ciasta trzeba zrobić ruloniki i na popruszonej mąką stolnicy odcinać z nich skosne kopytka. Ładne są takie drobniutkie, bo podczas gotowania trochę rosną.
Gotuje się je w osolonym wrzątku do wypłynięcia.

A na drugi dzień - przysmażane są nie do pobicia.

sobota, 20 marca 2010

Hoagie Rolls


No i kolejne bułki, i znowu od Izy, no i znowu byłam leniwa i zrobiłam ciasto w automacie (coraz bardziej lubię ten automat). Wyszły super, ponieważ były zwykłe. Idealne, żeby zamiast lecieć do sklepu po swieże bułki po prostu je "zszamać" z masłem i wędliną na sniadanie. Nie wydumane i nie przekombinowane. Po prostu fajne bułki.
Polecam.

Składniki:
1 szklanka + 2 łyżki ciepłej wody
1.5 łyżeczki soli
1 łyżka cukru
2.5 łyżki oliwy z oliwek
450g mąki chlebowej (ja dałam zwykłą pszenną typ 650)
2.5 łyżeczki suszonych drożdży

Drożdże rozpucić w 2 łyzkach ciepłej, ale nie gorącej wody. Dodać do reszty składników (ja wsadziłam wszystko do automatu w odpowiedniej kolejnoci i nastawiłam na program ciasto (wyrabianie + wyrastanie). Jeżeli zagniatamy ręcznie, ciasto ma być gladkie i elasyczne, jeżeli się klei do ręki, należy podsypać trochę mąką. Nastepnie, należy ciasto pozostawić do wyronięcia podzielone na 6 równych kulek, przykrytych naoliwioną folią na 20 - 30 minut (ja ten etap pominęłam, ponieważ wyciągnęłam z automatu dużą wyroniętą kulę). Po tym czasie każdą kulkę dość cienko rozwałkować i zwinąć jak roladę.
Położyć na blasze w dość dużych odstępach, ponieważ bardzo duże rosną. Przykryć i zostawić na 45-90 minut. Ostrym nożem zrobić wzdłuż każdej nacięcie i lekko spryskać wodą (ja zapomniałam).
Piec 15-20 minut w 220'C.

Leniwe pierogi na leniwy obiad

Musiałam dzisiaj szybko wykombinować jakis obiad, po tym jak wróciłam z zakupowych wojarzy. No i ulepiłam pierogi leniwe, które uwielbiam odkąd pamiętam. A teraz uwielbiam je jeszcze bardziej, za to, że tak szybko i łatwo można je zrobić.

Składniki (na obiad dla całej rodziny):
1 kg twarogu
2 jajka
1,5 - 2 szklanki mąki
sól

Twaróg przepuscić przez praskę do ziemniaków, lub rozgniec tłuczkiem. Połączyć z resztą składników.
Wysypać mąkę na desce, rozprowadzić ręką. Z fragmentów zagniecionego ciasta utoczzyć wałeczki. Tępą stroną noża zrobić krateczkę (mam wrażenie, że bez tej krateczki nie byłyby juz takie dobre), po czym odcinać niewielkie kluseczki.
Wrzucać na wrząca, osoloną wodę, gotować dosłownie chwilę po wypłynięciu, bo łatwo się rozgotowują.
Podawać z masełkiem i bułką tartą lekko posypane cukrem.
Kiedys dodałam też cukier wanilowy do ciasta i smakowały też super.




piątek, 19 marca 2010

Bułeczki maślane

To kolejny mój buleczkowy wyczyn. Kolejny raz zaczerpnęlam pomyslu od Izy i tak jak ona wyrobilam ciasto w automacie i powiem szczerze, że spora to ulga, bo ciasto wyszlo dosć luźne i myslę, że dosć trudno byloby je wyrobić ręcznie, ale na pewno jest to możliwe, i dla każdej ręcznej "zagniataczki" na pewno nie sprawi klopotu. Ja nie przepadam za zagniataniem ciasta, zawsze ręce mnie bolą po chwili i często się wysluguję zawsze chętnym do pomocy mężem, tym razem jakos trzeba bylo szybko sklecić jakies pieczywo, więc automat byl jak znalazl.
Dodam, że buleczki wyszly wysmienite, przepieknie wyrosly i rozplywaly sie w ustach. A jak trochę już zczerstwialy to posmarowane maslem i zapieczone w tosterze byly po prostu boskie.



Do przyrządzenia buleczek potrzebne jest:
1 szklanka mleka (250ml)
1/2 kostki roztopionego masla (10 dag)
1/2 szklanki cukru
3 jajka (roztrzepane)
5 szklanek mąki
1/2 lyżeczki soli
2 lyżeczki suszonych drożdży
roztopione maslo do posmarowania
ewentualnie cos na nadzienie (konfitura, owoce)

No więc, ja umiesclam wszystkie skladniki w automacie i nastawilam na program "Ciasto" (samo zagniatanie i wyrastanie, bez pieczenia). Wyjęłam i pozostawiłam na godzinę do wyrosnięcia. Potem ciasto pokroiłam na kawałki i z każdego lepiłam bułeczkę układając na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Zostawiłam jeszcze na pół godziny do wyronięcia. W tym czasie nagrzałam piekarnik do 200'C. Przed samym pieczeniem posmarowałam bułeczki roztopionym masłem.
Piekłam 15 minut.



Gorąco poleam!!!

czwartek, 18 marca 2010

Duszona kapusta czerwona

Zostala mi mala glówka kapusty czerwonej w lodówce. Dumalam, dumalam, jak ją tu przyrządzić, ostatnio ja jedlismy w surówce, a dzisiaj postanowilam ją udusić. I co? Wyszla wysmienita. A oto jak ją zrobilam:



Skladniki:
mala glówka czerwonej kapusty
1 cebula
sok z cytryny
1 lyżka mąki
sól
pieprz
vegeta

Kapustę posiekalam, podlalam gorąca wodą (nie dużo) i od razu dalam sok z cytryny, żeby z kapusty nie uszedl kolor, a z wody nie zrobil sie "denaturat". Dusilam na malym ogniu okolo 15 minut. W tym czasie na oliwie zeszklilam pokrojoną w kostkę cebulę, do usmażonej cebuli dodalam mąke i zrobilam zasmażkę. Dodalam do kapjsty i dalej dusilam aż kapusta zrobila się calkiem mięciutka. W między czasie doprawilam solą, pieprzem, vegetą i sokiem z cytryny. Trzeba dobrze doprawić, żeby kapusta nabrala smaku, w przeciwnym razie, może wydać się nieco mdla. Mi podpasowala. Super do jakiegos kotlecika, zarówno na cieplo jak i na zimno.

wtorek, 16 marca 2010

Surówka z kapusty pekińskiej I



Pomysl na tę surówkę powstal na poczekaniu - tak do obiadu.

Skladniki:
1/2 glówki kapusty pekińskiej
2 ogórki kiszone
1 pomidor
1/2 malego pora
lyżka majonezu
2 lyżki jogurtu naturalnego
sól pieprz



Wszystkie skladniki posiekać, polączyć i doprawić. Cóż tu więcej pisać. Tylko jesć.

piątek, 12 marca 2010

Bułki chłopskie


Łapię bakcyla pieczenia bułek. Bo to takie proste, szybkie i wdzięczne. Dzisiaj się okazało, że nie ma rano chleba, bo zapleśniał, więc szybko skleciłam bułeczki, do których się zbierałam już od jakiegoś czasu. Przepis znalazłam u Izy i pozwolę sobie za nią go zacytować.

Składniki:
500g mąki pszennej
1/3 kostki drożdży o wadze 100g
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
100ml oliwy
1 jajko
250ml mleka
do smarowania: 1 łyżka mleka + 1 łyżka oliwy

Drożdże posypać cukrem, a kiedy zaczną się rozpuszczać dodać odrobinę mąki i troszkę ciepłego mleka. Do miski przesiać mąkę i sól. Dodać wyrośnięte drożdże, jajko, mleko i oliwę. Zagnieść. Z ciasta zrobić kulę, przykryć i odstawić na 20 minut. Kulę wyłożyć na obsypaną mąką deskę i rozklepać ją rękami na podłużny prostokąt, złożyć na 3 części od krótszego boku i od tego samego boku zrolować. Utoczyć wałek, lekko rozklepać i podzielić na około 10 części.
Z każdej ulepić kulkę i kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ostrym nożem naciąć w każdej bułce głęboki rowek, uważając, żeby nie przeciąć bułeczki na pół. Zostawić do wyrośnięcia na 15 minut przy nagrzewającym się piekarniku.
Przed pieczeniem posmarować bułeczki mlekiem zmieszanym z oliwą.
Piec 20-25 minut w 200'C.



Jeśli bułki mają być na śniadanie, to wieczorem robimy ciasto, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki. Rano wyjmujemy, pozwalamy podrosnąć najlepiej w ciepłym miejscu i pieczemy.

środa, 10 marca 2010

Surówka z czerwonej kapusty

Szukałam, szukałam na blogach przepisu na surówkę z czerwonej kapusty a ostatecznie i tak zadzwoniłam do mamy, żeby mi powiedziała jak ją zrobić. Bo to niby nie filozofia, ale kiedyś jak robiłam, wyszła mi twarda jak skóra na byku i jakaś bez smaku. Więc wolałam się poradzić mistrzyni.



I zrobiłam ją tak:
1 mała główka kapusty czerwonej
1 duża marchewka
1 jabłko
sok z cytryny
jogurt naturalny
cukier
sól

Kapustę umyć i bardzo drobniutko poszatkować, posypać solą i pokropić sokiem z cytryny (to bardzo ważne, dla zachowania przepięknego fioletowego koloru) i wymieszać. Pozostawić na 10 minut, żeby kapusta skruszała. Dodać drobno startą marchewkę i jabłko.
Doprawić cukrem i jogurtem.
I wsio :-)

Moje pierwsze bułeczki - z serii tych co "rosną kiedy śpisz" - pełnoziarniste

Przepis podpatrzyłam u Izabeli, ale dodałam mąkę pełnoziarnistą. I wyszły całkiem fajne. Najlepsza z tego wszystkiego jest satysfakcja z tego, że się upiekło własne bułki.



Składniki (na około 10 sztuk):
1 szklanka mleka (250ml)
25g roztopionego masła
1 jajko (roztrzepane)
500 g mąki pszennej (ja dałam pszenną pełnoziarnistą)
1 łyżeczka soli
25g świeżych drożdży
mleko do smarowania bułek

Wszystko w odpowiedniej kolejności wsadzić do maszyny i wyrobić. Lub. Rozpuścić drożdże w niewielkiej ilości ciepłego mleka. Połączyć wszystkie składniki i wyrobić gładkie ciasto. Ja zrobiłam akurat w maszynie i powiem szczerze, w ten sposób z bułeczkami jest zero roboty praktycznie.
Z ciasta ulepić niewielkie bułeczki układając je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć i wstawić na noc do lodówki. Rano wyciągnąć przynajmniej na 30-40 minut przed pieczeniem. W międzyczasie nagrzać piekarnik na 250'C. Blachę położyć najlepiej blisko nagrzewającego się pieca. Przed samym pieczeniem posmarować bułeczki mlekiem.
Piec około 8 minut.

wtorek, 9 marca 2010

Sałatka z tuńczyka z kuskusem


Super szybka, super smaczna, super uniwersalna.

Składniki:
pół szklanki kaszy kuskus
puszka tuńczyka w oleju
5 jajek ugotowanych na twardo
puszka kukurydzy
2 ogórki kiszone
cebula czerwona
pół pęczka szczypiorku
1 ząbek czosnku
1-2 łyżki majonezu
sól, pieprz



Kaszę kuskus zalać wrzątkiem, tak,m aby ją tylko przykryć. Przykryć talerzykiem i odstawić do napęcznienia. Jajka na twardo , ogórka i cebulę pokroić w kostkę, szczypior posiekać, czosnek przepuścić przez praskę.
Kiedy kuskus napęcznieje (po około 5 minutach) dodać wszystkie składniki, wymieszać, doprawić majonezem, solą i pieprzem.
Tą sałatkę najlepiej zjeść od razu na świeżo. Jak trochę poleży to jest nieco gorsza.

sMAKowity tort makowy z kremem kawowym

W końcu zrobiłam! Najwspanialszy tort jaki dotąd ludzki umysł wymyślił. Może to dlatego, że dla mnie wszystko co z makiem jest genialne. Połączenie upajającej słodyczy maku z pobudzającym aromatem kawy jest dla mnie jak Słońce po burzy. Tortem tym raczyła nas zawsze mama. Jest mokry, a jednocześnie dość lekki.



Do zrobienia tej pyszności potrzebne jest:
30 dag maku
30 dag cukru
8 jajek
3 łyżki kaszy manny
1 łyżka bułki tartej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
olejek migdałowy

Na krem:
kostka masła
1/2 szklanki cukru
paczka cukru waniliowego
2 szklanki mleka
1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego
2 łyżki mąki pszennej
3 żółtka
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

Najpierw dobrze jest sobie ugotować budyń, żeby miał czas na ostygnięcie. W tym celu zagotowujemy szklankę mleka z cukrem i z cukrem waniliowym. W drugiej szklance mleka rozprowadzamy budyń, mąkę pszenną i żółtka. Do gotującego się mleka dolewać energicznie mieszając całą mieszankę budyniową. Podgrzewać na wolnym ogniu, aż masa porządnie zgęstnieje. Odstawić do ostygnięcia. Dobrze jest przykryć folią aluminiową, żeby budyń nie podchodził wodą i nie sechł.

Mak sparzyć, odcedzić na sicie lub pieluszce tetrowej, zmielić w maszynce, albo utrzeć tradycyjnie w makutrze, ale to akurat wersja dla "strongmenów". Ale ja pamiętam jak mój tata zasuwał tłuczkiem mak w makutrze, albo kremy kiedy mama nie miała jeszcze miksera. I tu taka uwaga odnośnie mielenia, jeżeli tort ma być puszysty, mniej więcej jak biszkopt to wystarczy zmielić raz, jeżeli bardziej mokry to dwa razy, albo trzy. Im więcej razy zmieli się mak tym ciasto wyjdzie cięższe i bardziej mokre. Ja akurat zmieliłam 3 razy, ale potem mama mnie pouczyła, że na tort lepiej zmielić raz, góra dwa razy. Żółtka utrzeć z cukrem. Do puszystej masy dodać zmielony mak, proszek do pieczenia, kaszę manną, bułkę tartą i olejek migdałowy.
Ubić sztywna pianę z białek i dodać do masy makowej i bardzo delikatnie wymieszać. Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką tortownicy o średnicy około 24cm.

Pieczenie:
15 minut w 170 - 175'C
30 minut w 180'C
10-15 minut w 200'C

Po upieczeniu i wystudzeniu, przekroić ciasto na w poprzek na pół.

Rozpuścić kawę w odrobinie gorącej wody, tak, żeby tylko się rozpuściły granulki. Zmiksować masło z budyniem i na koniec dodawać po trochu kawę. Ja dawałam stopniowo i smakowałam. W zależności od tego jak mocno kawowy ma być krem, tyle dajemy kawy.
Przełożyć kremem tort i udekorować.
Ja jak zrobiłam krem to się przestraszyłam że mało go wyszło, ale w rezultacie wystarczyło na przełożenie, udekorowanie i jeszcze sporo zostało. Następnym razem przed dodaniem kawy odłożę sobie trochę białego kremu i zrobię dekorację dwukolorową. Na pewno tort będzie się lepiej prezentował.

wtorek, 2 marca 2010

Surówka z kiszonej kapusty


No cóż, idealna do ryby, prosta do zrobienia. Mega bomba witaminowa, nie tucząca, pyszna - same zalety. Mi pasuje też do jakiegoś dania z sosem, typu bitki, mielone w sosie itp. Dzisiaj ją jemy do rybki pieczonej w folii. Polecam

Składniki:
pół litrowy słoik kapusty kiszonej
1 duża cebula (ja używam czerwonej, jest łagodniejsza i ładniej wygląda)
łyżka cukru
trochę oliwy
sól pieprz

Kapustę przepłukać jeśli jest mocno kwaśna, jeśli nie, to według mnie nie trzeba. Skropić olejem. Cebulę pokroić w kostkę. Wymieszać z kapustą. Doprawić cukrem, solą i pieprzem. Surówka może jakiś czas stać w lodówce, szczelnie zamknięta. Ale nie za długo, na drugi dzień już lepiej zjeść.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails